BristolTrip: plac zabaw w Bath – mamy co naśladować

Wpis powstaje na telefonie, czyli całkowicie mobilnie, podczas po naszej podróży, która właśnie się trwa skończyła. Jesteśmy Byliśmy przez tydzień w angielskim Bristolu u rodziny.

Pierwszy wpis z serii BristolTrip dotyczył namawiania dziecka do snu w trakcie podróży, drugi zaś szczegółów związanych z podróżą samolotem i ogólnych zachowań zasad, które warto przestrzegać na lotnisku. Niniejszy – trzeci – poświęcę placu zabaw, który mieliśmy okazję „przetestować” na wycieczce do Bath – malowniczego miasta położonego niedaleko Bristolu.

plac zabaw

Mimo niesprzyjającej aury (temperatura oscylowała w okolicy 2-4 st.C) zatrzymaliśmy się na kilkadziesiąt minut w Royal Victoria Park, gdzie oprócz samego, bardzo ładnego parku znajduje się duży plac zabaw i skatepark. Miejsce zorganizowane bardzo przyjaźnie, z masą atrakcji dla małych, średnich i większych dzieciaków. W zasadzie do tej pory udało mi się znaleźć tylko jedno miejsce podobne w zagospodarowaniu – plac zabaw w II Ogrodzie Jordanowskim (po drugiej stronie ulicy Krasickiego – na wprost parku Dreszera; na wiosnę na pewno ten park będzie przeze mnie opisany).

plac zabaw

Moją największą uwagę zwrócił fakt, że ten plac zabaw nie był wcale miejscem, które wymagało bardzo dużych nakładów finansowych. Raczej dobry pomysł, zagospodarowanie terenu i zadbanie złożyły się na rewelacyjny wizerunek.

DSC04478

Skoro jest górka, to i może być duża zjeżdżalnia dla starszych. W pierwszym momencie wywołała u mnie lekkie przerażenie, że dziecko może osiągnąć na niej zawrotną prędkość i polecieć gdzieś daleko do przodu. Nic bardziej mylnego. Wszystko bezpieczne i bez przesadnego szaleństwa.

plac zabaw

Tak samo akcesoria w postaci manualnych zabawek – na tyle proste i toporne, żeby było ektremalnie trudne do zniszczenia, jednocześnie ciekawe dla dziecka i motywujące do ciekawej zabawy.

I co chwila jakieś miejsca do wspinania się, wdrapywania, zeskakiwania, zawieszania…

plac zabaw

Wszystko trzeba sprawdzić i przetestować.

plac zabaw

Pomoc wujka zawsze mile widziana:)

DSC04444

Mimo dużego chłodu spędziliśmy tam kilkadziesiąt minut. Dzieciakom się podobało i oczywiście się buntowały w opozycji do zdrowego rozsądku rodziców (że już wystarczy tego chłodzenia się). Mam nadzieję, że i u nas lokalne społeczności będą znajdywać na tyle dużo siły i wsparcia, żeby przebijać się ze swoimi inicjatywami i pomysłami na dobre zagospodarowanie terenu. Bo dzieci ze swoim miejscem do bawienia, to dzieci szczęśliwe i wybiegane:)

Lajk, to najfajniejsze podziękowanie:

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz