czytaj dziecku, czytaj z dzieckiem, czytaj dla dziecka!

Książki, to przedmioty, które towarzyszą mi całe życie. Jak każdy – miałem swoje czytelnicze wzloty i upadki. Bywało, że czytałem bardzo dużo, żeby później przez rok nie ruszyć ani jednej książki. Jednak odkąd mam Zuzkę  świat czytelniczy zdecydowanie inaczej u nas w domu wygląda.

Na wstępie chciałbym zachęcić Was do lektury wywiadu ze mną na łamach serwisu CzytamyRazem.pl – tutaj tylko wrzucę kilka wybranych fragmentów:

Wracając do wspólnego czytania. Gdy Zuzia była młodsza, to regularnie czytałem jej na dobranoc różne książki. Była “Niekończąca się historia”, “Kubuś Puchatek”, “Dzieci z Bullerbyn” – te ostatnie Zuzia właśnie skończyła czytać jako lekturę. Nigdy nie udało mi się przekonać do czytania baśni – większość jest przecież dość okrutna.

Wspieram, wskazuję kierunki, daję do wyboru kilka pozycji, które wcześniej mocno selekcjonuję i przeglądam pod kątem atrakcyjności. Często, niby przez przypadek zaglądamy do księgarni, żeby się rozejrzeć. Nawet jeśli nic nie wybierzemy, to samo obcowanie z księgarnią jest równie ważne.

Mamy bardzo dużo wspólnych aktywności. Na większość problemów, które stają przed nami w tych aktywnościach znajdujemy odpowiedzi w książkach. Nieważne czy mowa o wędrówkach po górach, jeździe konnej, budowaniu samemu łóżka piętrowego czy też robieniu sterowanych mikrokontrolerem lampek RGB na choinkę. Nawyk sięgania po wiedzę do książek jest bardzo ważnym punktem naszego działania.

W trakcie pisania niniejszego wpisu natknąłem się na ciekawą inicjatywę – bibliotekę dostosowaną do potrzeb i oczekiwań dzieciplayoffice.es. Wspomniał też o tym serwis fathers.pl/siec-wiedzy/.

czytamy razem

Ogólnie założenie sprowadza się do zbudowania dzieciom przestrzeni, która zdecydowanie sprzyja poznawaniu świata. Mnie wystarcza fotel, herbata lub kawa i stonowane światło, żeby mieć komfortowe warunki do czytania. Dziecku zaś potrzeba czegoś innego. Dlatego Zuzia czyta na

łóżku piętrowym.

To był strzał w dziesiątkę – zdecydowanie lepiej Jej się czyta w swoim bunkrze na górze. Obłoży swoje miejsce czytania niezliczoną ilością maskotek, zapali sobie (wybraną przez siebie) ledową lampkę i po prostu czyta. Rano, wieczorem – nie ma znaczenia. Obcuje z lekturą. Na szafce, która ma pod sufitem – na wysokości głowy prawie zawsze leżą najciekawsze książki i komiksy. I to nie prawda, że wzrok psuje się od czytania przy słabym oświetleniu – jeśli by tak było, to stałbym się osobą niewidomą.

Kolejnym motywatorem, o którym nie mówiłem w wyżej przytaczanym wywiadzie jest to, że Zuzka może

czytać tyle, ile chce – nawet jeśli ma przez to zarwać noc.

Staram się pilnować zasady, w której (również ona dotyczy mnie) przed snem nie naświetlam się żadnym emitującym ekranem. Telefon, laptop czy tablet powinny znajdować się daleko od łóżka. W przeciwieństwie do książek. Tutaj nie ma żadnych ograniczeń. Sam często odpadam w okolicy 2-3 w nocy czytając jakąś ciekawą lekturę. Zuzia ma tą samą zasadę – może po wieczornej toalecie siedzieć tak długo, jak tylko chce, o ile towarzyszy jej aktywnie jakaś książka. Może być to również komiks lub jedna z tych pozycji, w których rozwiązuje się zadania, zagadki, rysuje, itd. Zdarzało nam się obserwować, jak Zuzka z zapałem czyta książkę, do której wcześniej była zniechęcona. Poza tym w czytaniu przydaje się

nuda.

Nie ma lepszego motywatora do czytania, jak odpowiednio długie wynudzenie się. Dziecko zwykle ma tendencje do upraszczania sobie życia i rozrywek. Więc raczej wybierze grę na tablecie niż czytanie lektury. Sprzątanie pokoju, niż odrabianie lekcji. To tylko od nas, rodziców zależy czy coś z tym zrobimy.

W naszym przypadku działa miks – motywacja, podrzucanie ciekawych pozycji, stworzenie odpowiedniej przestrzeni oraz warunków gwarantują sukces. Tak, wymaga to czasu i poświęcenia odpowiedniej uwagi dziecku, ale wierzę, że przyniesie też bardzo dobry efekt w przyszłości.

Zbieram również doświadczenia innych rodziców. Jeśli masz jakieś sposoby, to podziel się ze mną – z miłą chęcią zweryfikuję i skorzystam z dobrych rad. Zapraszam do komentowania.

Lajk, to najfajniejsze podziękowanie:

Przeczytaj też:

1 Comment

  1. […] Zuzką lekko nadpobudliwi ruchowo (w pojedynkę zaś trochę leniwi – każde lubi też książkę, konsolę, bajkę/film, etc), więc żeby przesadnie się na zasiedzieć w pieleszach domowych […]

Dodaj komentarz