jakim jesteś kierowcą w oczach swojego dziecka?

kierowca

Od blisko dekady jestem kierowcą. Zdałem (po 8 latach kursu – ale to inna historia) egzamin i od razu kupiłem samochód. W pierwszym roku zrobiłem jakieś czterdzieści tysięcy kilometrów, rok później dwadzieścia tysięcy więcej. Od początku posiadania prawa jazdy jeździ ze mną dziecko. Wie jakim jestem kierowcą i o tym chciałem dzisiaj.

Teraz poruszam się samochodem w dużo mniejszym stopniu, a gdy już siedzę „za kółkiem” i jadę w mieście, to staram się obserwować innych kierowców. Ich zachowania, często agresję i różnego rodzaju mniejsze lub większe przewinienia. M.in. dla własnego bezpieczeństwa kupiłem kamerkę do samochodu, przez co na pęczki mam takich kwiatków:

 

Jak patrzy na nas dziecko?

No właśnie – siedzę za kierownicą, prowadzę samochód, muszę uważać na tych, którzy przejeżdżają – czasem na czerwonym świetle, czasem się wepchną albo bez sensu trąbią i – jak spora część kierujących – marudzę pod nosem, komentuję. A dziecko z tylnej kanapy słyszy i rejestruje. No i oczywiście uczy się oraz wyciąga wnioski. 

Obecność dziecka w samochodzie nauczyła mnie bardzo wiele pokory na drodze. Jeżdżę spokojniej, bo młoda miewa chorobę lokomocyjną, jeżdżę wolniej, bo zawsze to trochę bezpieczniej. I staram się nie denerwować, kląć czy w inny sposób być agresywny na drodze, bo i po co. Nie dojadę (jadąc w mieście) pół godziny szybciej, jak jest korek, to i tak go nie ominę. A przy okazji nie nauczę dziecka złych zachowań. Bo gdybym nie szanował innych kierowców, to dlaczego miałbym szanować ludzi generalnie? To realny przykład dla dziecka jakim się jest naprawdę człowiekiem.

Może kiedyś kupię drugą kamerkę.

Zerknijcie kiedyś w tylne lusterko jadąc w korku w mieście albo stojąc na światłach. Ludzie „śpią” w takich sytuacjach, kłócą się, rośnie w nich agresja lub frustracja. Widać, że zapominają, że wiozą nie tylko swój tyłek w samochodzie. Szkoda mi takich dzieci (gdy podróżują z rodzicami frustratami) – coś czuję, że nie wychodzi im to na zdrowie.

Polecam autoobserwację. Trochę zmienia nastawienie.

Lajk, to najfajniejsze podziękowanie:

Przeczytaj też:

2 Comment

  1. „Tato, ale tamten kierowca cię nie słyszy” – te słowa z ust dziecka dały mi do myślenia więcej, niż setki wypadków nagranych z kamerek samochodowych, które widziałem na YT.

    1. Tato says: Odpowiedz

      haha, Krzyśku, w punkt!

Dodaj komentarz