każda kobieta powinna urodzić statystycznie 2,1 dziecka – nie odkładaj macierzyństwa

W internetach pojawiła się strona www.nieodkladajmacierzynstwa.pl Fundacji Mamy i Taty, będąca nową kampanią (chyba społeczną) tejże fundacji. Na w/w stronie można zobaczyć też film promujący tą kampanię.

Niby OK. Fundacja uświadamia i wspiera rodziców. Problem z tym, że jest tak wiele niespójności w tej kampanii, że aż boli.

1. Fundacja Mamy i Taty, a przekaz bardzo do mamy. Nie ma tutaj miejsca na tatę – czyżby decyzja o dziecku była decyzją tylko i wyłącznie kobiety?

2. Przekaz negatywny – trochę jak kampanie społeczne towarzystw ubezpieczeniowych – jak nie będziesz zapinać pasów, to zginiesz. Tutaj: jak nie będziesz się rozmnażać za młodu, to będziesz płakać.

3. Mam wrażenie, że to źle być nieźle sytuowanym. Spolaryzowanie, że można zobaczyć świat i być majętnym stoi w opozycji do posiadania rodziny?

4. Poczytałem w/w stronę i mam wrażenie, że to kampania przeciw antykoncepcji, a nie promująca model rodziny z więcej niż jednym dzieckiem. Czemu tak sądzę? Na stronie są tylko negatywne skutki pigułek hormonalnych – czyżby okazało się, że są trujące i spora część populacji na świecie się zabija na własne życzenie?

Przykład – pytanie czy kobiety znają zagrożenia antykoncepcji hormonalnej (taka trochę alternatywna rzeczywistość):

20,8% nie zna żadnych, 24% wskazuje otyłość, 11,3% bezpłodność, 10,9% nowotwory i zmiany naczyniowe, 10,5% zmiany hormonalne. Jednocześnie aż 9,9% kobiet twierdzi, że pigułka jest całkowicie bezpieczna.

5. Kolejny wniosek kampanii – nie urodzisz własnego dziecka, to nie będziesz matką. Czyżby Fundacja Mamy i Taty była przeciwko adopcji? Czyżby Fundacja Mamy i Taty była przeciwko wolności wyboru – nie każdy chce/musi mieć dzieci.

6. I ostatnie, tytułowe – każda kobieta powinna urodzić statystycznie 2,1 dziecka – no to dziewczyny!? Rodzić, bo inaczej nie spełnicie swojego obywatelskiego obowiązku! Pamiętajcie o 0,1 dziecka ponad dwójkę. A, no i że jedno dziecko, to dziecko skrzywdzone i upośledzone, bo nie ma rodzeństwa.

Chrzanię takie kampanie! Brakuje tylko znaczka ZUS na końcu spotu.

Lajk, to najfajniejsze podziękowanie:

Przeczytaj też:

1 Comment

  1. […] poprzednim wpisie poruszałem temat kampanii społecznej, w której Fundacja Mamy i Taty (cały czas się tą fundacją nie utożsamiam i uważam, że szkodzi, a nie pomaga) straszyła […]

Dodaj komentarz