dlaczego mobi?

Cześć!

Do pisania tego bloga zbierałem się naprawdę długo. Dopiero, gdy moja córka skończyła dziewięć lat, to znalazłem w sobie na tyle dużo motywacji, żeby zacząć. Zebrało się sporo doświadczeń przez ten czas… oraz urodziła mi się druga córka. Wierzę, że rodzina się powiększy, więc dojdą kiedyś nowe lub stare do odświeżenia (doświadczenia).

Dlaczego mobi?

Bo branża (pracuję na styku technologii i reklamy) od wielu lat zapowiada, że właśnie ten konkretny (zapowiadany) rok będzie rokiem mobila. Może faktycznie to właśnie ten rok (niezależnie w którym czytasz niniejsze wyjaśnienie) 🙂

Jestem mobilny.

Dużo podróżuję. Czasem w miesiącu uzbiera się kilka tysięcy kilometrów. Mieszkam w Warszawie, ale pochodzę ze Śląska. Moja żona z Lubuskiego. Mamy więc trochę rodziny do odwiedzania. Dodatkowym motywatorem jest potrzeba utrzymania u córek dobrych relacji z dziadkami. Więc jak to przystało na prawdziwych słoików – jeździmy.

Dodatkowo czasem polecimy do rodziny na wyspy. Wymyślimy, że fajnie jest spędzić weekend w górach (preferujemy Baskid Śląski, Karkonosze i Tatry słowackie) lub pojeździć konno gdzieś po lasach lubuskich. Zuzia odwiedziła z nami Anglię, Czechy, Austrię, Węgry i Słowację. Większość tych krajów pod namiotem – na kampingu. Przystanek Woodstock czy też inne imprezy masowe nie są dla niej czymś obcym. A planów na nowe miejsca jest cała, długa lista.

Jestem mobilny.

Wspomniałem już, że pracuję w branży nowych technologii. Lubię wszystko co nowe, zminiaturyzowane i mobilne. Zuzka od wczesnych lat obcuje ze smartfonami, tabletami, windowsem, linuksem i iosem. Wie co to tranzystor, arduino i języki programowania. Jej ulubioną zabawką w moim warsztacie elektronika jest lutownica gazowa – nie pytajcie co fajnego można nią stopić. Wszystkie te zabawki przed Niną – młodszą córką.

Jestem mobilny.

Przyjąłem, że próbuję część wpisów tworzyć z urządzeń mobilnych. Wpisy na blogu będę publikować z telefonu z androidem oraz tabletu apple. Takie wpisy oznaczam kategorią publikowane mobilnie. Zwykle po publikacji wyglądają przeciętnie lub słabo (wizualnie). Niestety aplikacje dla wordpressa nie są szczytem zdolności programistycznych twórców. Niemniej, jeśli znajdę czas będę je na desktopie poprawiać. Kategoria publikacji jednak zostanie i finalnie będzie głównym wyróżnikiem sposobu publikowania wpisów.

Przyjemnego czytania.
Przemysław Jurgiel-Żyła, autor bloga tato.mobi, ojciec Zuzi i Niny