(o gustach) kompot świąteczny, który smakuje dzieciom

Tuż przed Świętami chciałbym polecić Waszej uwadze pamięć o dziecięcych smakach. Nie wszystko to, co smakuje nam dorosłym musi równie dobrze smakować dziecku.

Z naczelnych zasad, którymi się kieruję przy budowaniu posiłków dla Zuzki jest:
– ograniczyć ostre,
– pamiętać, że sól w nadmiarze jest niezdrowa, ale radykalnie poprawia zainteresowanie dziecka daną poprawą,
– pamiętać, że cukier w rozsądnych ilościach nie prowadzi do kataklizmu, również się przydaje,
– bardzo dobrymi praktykami jest zastępowanie zwykłego cukru ciemnym (trzcinowy, etc) lub naturalnymi: miodem lub syropem klonowym,
– motywowanie dziecka do próbowania smaków, ale nie zmuszania.

Zuzka ma swoje smaki, lubi produkty, za którymi ja nie przepadam i odwrotnie. Do tej pory nie mogę się nadziwić jej długoletniej fascynacji kalafiorem i brokułami. Mogłaby wcinać je na każdy obiad.

Niedawno Zuzka miała okazję popróbować kilku nowych rzeczy. Razem z grupą znajomych stworzyliśmy kulinarny Magazyn Gryz, a w nim pojawiły się przepisy, których jestem współautorem. Szczególnie wspomniany w tytule kompot polecam Waszej uwadze – można zrobić fajną zabawę z samego szykowania składników to tego elementu stołu wigilijnego. Zuzia spróbowała praktycznie wszystkiego, co jest opisane w magazynie. Smakowało. Mam nadzieję, że i Wam oraz Waszym pociechom będzie. Miłej lektury.

ps: przepis jest na stronie 50.

Lajk, to najfajniejsze podziękowanie:

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz