pierwszy miesiąc noworodka – okiem taty

Wielu przyszłych rodziców zadaje sobie pytania ‚jak to będzie – pierwszy miesiąc noworodka?’, ‚albo jaki będzie pierwszy dzień?’, ‚jak my się w tym odnajdziemy?’, ‚czy wystarczy nam sił?’, a czas pędzi, brzuch rośnie i godzina zero zbliża się wielkimi krokami. Też zadawałem sobie te pytania przed porodem. Teraz, gdy miała urodzić się druga córka, jak i jedenaście lat temu, gdy rodziła się pierworodna. A z odpowiedziami na wspomniane pytania jest jak z opiniami od prawników: gdzie dwóch prawników, tam trzy opinie prawne.

Przed porodem.

Drogi przyszły tato. Tutaj zmienia się bardzo dużo. Napiszę o tym osobną notkę, jednak teraz wspomnę, że rola ojca jest na tym etapie kluczowa. Kobieta ma za zadanie dbać o siebie i swój brzuch, mężczyzna zaś o kobietę. Pewnie znajdzie się jakaś osoba ‚równouprawniona’, która będzie chciała mnie naprostować – enjoy – jestem za równouprawnieniem, ale czasem trzeba znać swoje miejsce w szeregu. Natury się nie oszuka. Więc drogi przyszły tato – masz być rękami, nogami, uszami i oczami swojej partnerki. Masz sprzątać, gotować, chodzić na zakupy i spełniać wszystkie zachcianki swojej lubej – po porodzie to na niej będzie największy ciężar ‚obsługi’ noworodka, oddechu nie złapiesz, ale będzie ciut lżej.

Poród.

Drogi prawie tato. Masz być. Masz wiedzieć gdzie co jest, czy wszystko spakowałeś, jak ma na nazwisko wasza położna (jeśli takową macie), jakie wyniki badań (i gdzie one są) ma twoja partnerka, czy jest na coś uczulona, czego się boi, co wolno, a co nie w jej obecności i czy deklarowała, że chce znieczulenie czy nie. Jeśli poród będzie przebiegać prawidłowo, to ty nie będziesz miał wiele do roboty, no może poza masażem czy też użyteczną, wspierającą dłonią dla ukochanej. Jeśli poród będzie przebiegać nieprawidłowo, to tylko i wyłącznie twoja świadomość i stalowe nerwy pozwolą wam przejść możliwie bezboleśnie przez cały proces porodu.

Tuż po porodzie.

Drogi tato. Ciesz się. Chwilowo twoja praca będzie minimalna. Podanie wody, może przewinięcie niemowlaka, pomoc przy wstaniu z łóżka partnerce, świętowanie w gronie przyjaciół powiększenia rodziny. Jeśli twoja luba karmi piersią, to naprawdę masz mało do pracy, jeśli potrzeba dziecko karmić sztucznym mlekiem, to ogarniasz butelki, mleko i tyle. Matka się skupia na pierwszych godzinach i dniach bezpośredniego kontaktu z dzieckiem. Oboje się dotykają, wąchają – znowu natura, możesz (a nawet powinieneś) też w tym uczestniczyć, ale wg mnie nie masz się co oszukiwać. W pełnym związku i w tym momencie nie zastąpisz matki, jeśli ona jest. Oczywiście można znaleźć milion wyjątków, gdzie nie ma pełnego związku, etc – ten wpis dotyczy ojców, więc zakładam, że są, świadomi, aktywni i takie tam.

Dwa „tuż’e” po porodzie, czyli chwila później (już w domu).

Drogi ojcze. Są dwie drogi, obie dość podobne. Pierwsze dni niemowlaka, to zwykle więcej spokoju, niż niespokoju. Ciesz się tym. Dziecko śpi, je i trzaska pełne pieluchy, które z częstotliwością 10-14 na dobę trza wymieniać. Raczej nic (szczególnie w okolicy pieluch) nie ma zapachu, więc tym też się ciesz. A poza cieszeniem ogarniaj: jedzenie, pranie, sprzątanie, wyjście z psem, zakupy i co sobie tylko wymyślisz. Wracając do wspomnianych dwóch dróg: pierwsza, to gdy twoja partnerka karmi piersią, druga to gdy karmicie dziecko sztucznym mlekiem. W pierwszym przypadku Ty ogarniasz wszystko, a dziecko jest non stop przyssane do matki, w drugim możecie się bardziej demokratycznie podzielić obowiązkami, ale pamiętaj, że pierwsze dni dla kobiety po porodzie są ciężkie. Połóg to dość bolesny czas (obkurczanie macicy, etc). No i dla zdrowia psychicznego matki i dziecka daj im się przytulać. Dużo przytulać.

Ciekawostka. Czwarty trymestr.

Ale jak, przecież trymestry są trzy. Ano są trzy, bo już w dziewiątym miesiącu ciąży dziecko jest tak duże, że to ostatni moment na poród. I wg gościa, który się nazywa (a jakże swojsko) Karp, dziecku brakuje jeszcze trzech miesięcy do osiągnięcia stabilności na tyle dużej, żeby nie wymagało tak wiele bezpośredniego kontaktu. W trzecim miesiącu życia dziecko może mieć podwojoną wagę urodzeniową – nie życzę żadnej kobiecie porodu takiego dużego dziecka. Odnośnie samej teorii czwartego trymestru – pogooglaj sobie.

Kiedy iść na urlop?

Kiedy chcesz. Kobieta wyjścia nie ma, a ty masz i to dość spore. W zależności od wielu czynników dość rozsądne jest wzięcie około tygodnia wolnego zaraz po porodzie, a właściwie po wypisaniu matki i dziecka ze szpitala. Wtedy jesteś mega potrzebny (chyba, że pozwalasz się zastąpić swojej mamie lub teściowej, to spoko – twój wybór). Po tygodniu zwykle sytuacja się w miarę stabilizuje i po kilku tygodniach zaczyna się ogień. Kolki, wizyty u lekarza typu ortopeda (kontrolnie), szczepienia, etc. Warto wtedy chwilę czasu powspierać swoją partnerkę. Jeśli masz możliwość dogadania się w pracy na dynamiczne urlopy, to super. Jeśli nie, to pewnie 2-3 tygodnie wolnego warto wziąć/zaplanować w okolicy końca pierwszego miesiąca życia noworodka.

Czy coś jeszcze?

Jasne, dziecko to niekończąca się historia i ktoś, kto nigdy nie powie Ci, że za dużo czasu na nie poświęcasz. W takich momentach lubię zacytować pewną bardzo szanowaną, a przy okazji znaną mi osobę. Gdy wypowiada się o swoim synu, to mówi: „najtrudniejsze jest pierwsze 38 lat, a potem już z górki”. W zeszłym roku powiedział: „najtrudniejsze jest pierwsze 37 lat, a potem już z górki”. Więc sam rozumiesz.

Ojcem zostaje się na całe życie. 🙂

Lajk, to najfajniejsze podziękowanie:

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz