zrób coś dla innych – podziel się swoim zdrowiem (krwiodawstwo)

Regularnie wśród znajomych propaguję ideę krwiodawstwa. Sam mam już na koncie przeszło 13 litrów oddanej krwi (jednorazowo można oddać 450ml lub różne elementy krwi jak płytki czy osocze – wtedy są to nawet mniejsze ilości równoważne z krwią pełną). Warto. Fajnie wiedzieć, że się komuś pomaga, a przy okazji pomagając sobie. 

legitymacja krwiodawcy

Byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że nie interesują mnie bonusy, które jestem w stanie wypracować sobie jako regularny krwiodawca. Namacalnie miałem okazję się przekonać w 2014 roku, gdy musiałem z uszkodzoną nogą dostać się po zaświadczenie refundacyjne do państwowego ortopedy. Kolejka na kilka miesięcy oczekiwania, dostarczyłem potwierdzenie, że jestem zasłużonym honorowym dawcą krwi (nabywa się je po przekroczeniu oddanych 6 litrów w przypadku mężczyzn i 5 litrów w przypadku kobiet), które skróciło czas oczekiwania do kilku dni.

perspektywa oddawacza krwi w rckik na Saskiej w Warszawie

Wybrane profity:

– zapis w ustawie (respektowany), że przychodnia ma obowiązek przyjąć mnie od ręki lub wyznaczyć termin do lekarza na nie później niż 7 dni od zgłoszenia,

ulgi podatkowe (nie korzystałem, więc nie wiem dokładnie, ale można w okolicy o 3000 zł obniżyć sobie podatek do zapłacenia; realnie jednak to kilkaset złotych),

– po przekroczeniu 18 litrów (mężczyźni) i 15 litrów (kobiety) darmowa komunikacja miejska w większości miast,

– ulgi na niektóre lekarstwa (nie korzystałem, więc nie wiem dokładnie jakie),

– przywilej pierwszeństwa w kolejkach w aptekach, etc,

dużo czekolady w zamian: liczony jako ekwiwalent kaloryczny utraty krwi,

– pełnopłatny wolny dzień w pracy (L4 100% płatne – tylko w przypadku skutecznego oddania krwi / nie korzystam – zwykle czuję się wyśmienicie po oddaniu krwi i na resztę dnia wracam do pracy),

– i bonus bonusowy: możliwość pomocy innym. Fajnie wiedzieć, że jest to namacalny sposób na ratowanie życia tym, którzy tego potrzebują!

ps: Mam już na koncie kilka osób wciągniętych w tą piramidę. Nie wymieniam z nazwiska – niech się sami przyznają (na FB czasem ich taguję).

Lajk, to najfajniejsze podziękowanie:

Przeczytaj też:

Dodaj komentarz